Szkoła marzeń

Pomyślałam kiedyś sobie szkołę, w której uczą nauczyciele z krwi i kości, tacy prawdziwi. Mają różne poglądy: jeden jest ateistą, drugi mocno pokłada swoją ufność w Bogu, trzeci ufa tylko szkiełku i oku, czwarty mierzy siły na zamiary, wzlatując nad martwym światem, kędy zapał tworzy cudy (patrz: Oda do młodości, A. Mickiewicz). Wiecie, tacy nauczyciele, którzy mają swoje poglądy: jedni kochają Jarka, drudzy Trumpa, trzeci Międlara, Donalda, Krystynę, a czwarci sceptycznie do świata polityki, liczą ino na siebie, swoją pozytywistyczną szarpaninę ze światem. Read more

Przemoc emocjonalna w dyskusji publicznej

Wysłuchałam dyskusji, w której większość argumentów była atakiem na drugą stronę. Odnosiły się nie do przemiotu sprawy, tylko do takiego roboczego założenia, że osoba o poglądach reprezentowanych przez drugą stronę, jest śmieszna z założenia. Mimiką, tonem głosu, drwinami i pokwpiwaniem, od razu ustawiono rozmowę w układzie: atak-obrona. Read more