Horyzont edukacji domowej

Co jakiś czas, dość regularnie, spotykam się z pytaniami o to, jak sobie radzimy z czwórką małych dzieci w edukacji domowej i dlaczego tak bardzo utrudniamy sobie życie. W domyśle zawsze pada podejrzenie, że deprecjonujemy wszystkie szkoły i uważamy, że robimy robotę lepiej od szkół. I oczywiście, że to nieprawda, bo przecież wykształcenia pedagogicznego nie mamy. A sprawa edukacji domowej w naszej rodzinie jest znacznie szerszym tematem z o wiele odleglejszym horyzntem niż tu i teraz. Read more

Liczenie

Gdy byłam dzieckiem biegałam po ogródkach działkowych i liczyłam do stu różne rzeczy, które się akerat nawinęły – liście jakiś badyli zielonych albo szprychy roweru, albo w ogóle liczyłam, bo liczyć trzeba było – do STU, żeby udowodnić, że jest się już dość dużą, by móc się bawić ze starszymi, którzy takie liczenie mieli w małym paluszku, a oni stali, słuchali i sprawdzali czy dobrze mowię kolejne liczby. Zwykle się udawało. Read more

Więcej niż edukacja, więcej niż piknik, więcej niż odpowiedzialność

O Pikniku organizowanym przez Więcej niż edukacja najlepiej poczytać u źródła – o tutaj. Mieliśmy wielką przyjemność być wśród osób wspaniale ugoszczonych przez Dziewczyny. Dla nas ten czas był pierwszym kontaktem z większą grupą homeschoolersów.

Read more

Edukacja domowa

Witajcie!

Dzisiaj trochę o temacie, który od lat siedzi mi w tyle głowy i sprawia, że zastanawiam się, zastanawiam i zastanawiam: edukacja domowa. Lepiej chodzić do szkoły, czy lepiej uczyć się w domu? Lepiej siedzieć w ławce od rana, czy nie? Czy człowiek sam jest w stanie wiedzieć tyle, ile wie nauczyciel, który jest przygotowany do uczenia, skończył studia kierunkowe, skończył kurs pedagogiczny, wiele lat poświęcił na to, żeby nauczyć się przekazywać wiedzę, czy możesz go zastąpić jako rodzic? Co wiesz o budowie mikroorganizmów? A o podmiocie i orzeczeniu, przydawce itd? Read more