Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta

Dwoje dzieciaków okłada się klockami po głowie, żeby ustalić kto ma prawo z rzeczonych ułożyć piękny zamek, a trzeci bierze przedmiot pożądania i bawi się obok w najlepsze. Pierwszych dwoje posiniaczonych i zapłakanych idzie szukać arbitrażu u matki, trzecie dokłada trzy ostatnie, porzucone klocki i przenosi się z zabawą do kolejnego gadżetu. Znajome?

Read more

Dobry kotlet nie jest zły

A  przypomniał mi się stary filmik z cyklu kuchnia wielodzietnych.

Filmik powstał po tym, ja obudziło mnie radosne:

– Mamo! My zrobiliśmy jajko do kotletów!
– Jajko?
– Taaaaak!
– Ale do kotletów? Macie mięso?
– Nie.
– A będzie te kotlety też robić?
– Tak!
– A do sklepu po mięso też idziesz?
– Y.. ty pójdziesz?
– Nie, ja na pewno nigdzie nie idę.
Bieg do kuchni:
– Tato! Trzeba iść do sklepu, ja będę robił z mamą kotlety!

Więc kotlety robiły się od rana, a mama w piżamie dokumentowała ten niecny proceder.

Samotność dzisiaj

Noszę się od jakiegoś czasu z rozważaniami na temat naszego społeczeństwa, które zmieniło się w sposób, który przeszkadza zamiast pomagać w nawiązywaniu normalnych, zdrowych, ludzkich relacji. Nie wiem co tak naprawdę się stało, nie prowadzę żadnych badań na ten temat, mam jednak kilka swoich ekstra czadowych pomysłów i chcę o nich z Wami porozmawiać. Read more

A to rozumiem

A tutaj odpowiedź na mój wczorajszy post.

Rozumiem. To prawda. Z jednej strony podziwiam, a z drugiej myślę sobie, że to jest jedyna droga, którą można pójść w takiej sytuacji, aby przeżyć ją godnie, z szacunkiem i bez dodatkowego, niepotrzebnego szarpania. Od tego szarpania nie jest lepiej, od niego boli jeszcze bardziej. Tak mówi mój rozum, tak podpowiada mi serce.

Marysiu, Piotrze, jesteście piękni.

Zapraszam do przeczytania wywiadu z Marią: „W żadnym momencie ciąży nie czułam się chodzącą traumą dla mojego dziecka.”