Sekrety wielodzietnych. Karmienie.

Podobno bardzo dużo pracy jest z jednym dzieckiem. Jestem przekonana, że to prawda. Taki dzieciak to istny zawrót głowy. Dlatego mam ich więcej. Sekret tkwi w tym, żeby od początku przyuczać je do wyręczania mnie. Dzisiaj zdradzę jak wykorzystuję Antka:

I żeby nikt nie pomyślał, że to sporadyczne, że tylko teraz, bo jest starszy czy coś, dowód że robię tak od dawna jest, o proszę bardzo:

Więc pamiętajcie: żadne dziecko nie jest za małe, żeby pomagać w domu!