Świat musi być radosny!

Dzieci przechodzą kolejne etapy swojego rozwoju, a ja nieustająco się nimi zachwycam i rzucam się na te ich nowe światy tak, jakbym sama je odkrywała. To w sumie nie do końca tak jest z tym odkrywaniem, to raczej przypominanie sobie swoich własnych dziecięcych zachwyceń i zaciekawień, ale – z racji tego, że stara już jestem i mało z dzieciństwa pamiętam – bardziej jest to zachwycanie się tym, jak one poznają, ćwiczą, jak kształtują siebie, jak się starają, walczą z emocjami, są same dla siebie wyrozumiałe. To Antkowe: „To nic nie szkodzi, może jutro się uda. Może.”
Albo Zosine: „Jestem duża, dam radę, nie trzeba mi pomagać.”, żeby za chwilę zawołać: „Trzeba mi pomóc! Pomożesz mi?”
Moje!

Tematy ostatnich dni:

  • kolorowanie w swoim własnym stylu,
  • zainteresowanie przyrodą, gatunkami drzew,
  • geografia i ogólna wiedza o kontynentach i krajach,
  • flagi różnych państw – Światowe Dni Młodzieży w Krakowie sprzyjają,
  • doskonalenie mówienia,
  • ćwiczenie pisania (z tym nie jest łatwo),
  • nauka jazdy na rowerze, hulajnodze i rolkach,
  • fotografia
  • (…)

Ludzie, czy Wy wiecie ile niespotykanych rzeczy codziennie spotykamy!!!!????

Sprzątać, grzecznym być to i lody będą!

#PewnaBabcia powiedziała do dzieci:

Nie, nie będzie już bajki, bo jesteście niegrzeczni! Proszę posprzątać klocki, to pójdziemy na lody!

Uff, Babciu, jak gorąco! To zdanie jest takie gęste od zła i dobra, że aż nie wiadomo, gdzie widelcem ukłuć!

#PewnaBabcia dobrze robi zachęcając dzieci do sprzątania, fajnie, że chce je zabrać na lody i jeszcze lepiej, że pilnuje, aby nie siedziały przed ekranami, tylko ruszyły się trochę. Pewna Babcia zawsze okazuje troskę i pozostaje czujna na poczynania dzieci i to wymaga pochwały i podziwiania. To nie jest takie proste zawsze czuwać, a ona czuwa!

Możemy #PewnąBabcię bardzo łatwo zdenerwować, zapytując uprzejmie o motywację:

– #PewnaBabciu, dlaczego powinno się sprzątać?
– Sprząta się, żeby było czysto! Nieprzyjemnie jest siedzieć w bałaganie i syfie, każdy lubi porządek, więc trzeba o niego dbać. Poza tym w bałaganie rzeczy się niszczą, gubią, łatwo je podeptać, brudzą się. Trzeba szanować to, co się ma.
Prawda – zakrzykniemy radośnie – czemu więc nie powiedziałaś tego dzieciom, tylko zasugerowałaś, że sprzątają po to, żeby dostać lody?
– Bo jakbym powiedziała dzieciom, że mają sprzątać, bo fajnie jest mieć czysto, to by mnie nie posłuchały.

I znowu #PewnaBabcia ma rację. I jak trudno jest nie rozpoznać tej babci w sobie, oj trudno! Ale wiecie, mi coś w sercu mówi, że dzieci są mądre i rozsądne. Pewnych spraw nie są w stanie przeskoczyć, pewnych chęci i niechęci nie potrafią jeszcze pokonać, bo i nam dorosłym nie zawsze to się udaje (św. Paweł pisał: „bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać – nie. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę. Rz 7, 18n), ale mimo to nie ma powodu, by dzieciom zmieniać motywację na nierealną. Bo wiecie, nikt nie będzie dorosłemu człowiekowi kupował lodów za to, że posprzątał po sobie.

Staram się tłumaczyć dzieciom, że porządek jest fajny. W przedszkolu, sprzątając, śpiewają piosenkę: „Już zabawki odkładamy na miejsce, na miejsce. Lubimy porządek, lubimy porządek ja i ty.”, więc i w domu podśpiewujemy (na melodię „Panie Janie”). Pomagam sprzątać, zachęcam, sama stając w pierwszej linii frontu. Pamiętam, że jako dziecko, przerażona byłam zawsze ogromem pracy, jaki trzeba włożyć w poskładanie zabawek rozsypanych po całej podłodze – to się wydawało nie do zrobienia! Przecież jak można cały świat poskładać do pudełka? To mega zadanie!

#PewnaBabcia ma rację – trzeba posprzątać klocki, zanim pójdzie się na lody, ale nie posprzątać, żeby pójść na lody, ale choćby po to, żeby było nam miło wracać do domu, w którym jest czysto. Uczmy dzieci, że praca przynosi owoce, a nie nagrody. I pokazujmy świat realny, nie twórzmy im getta z naszych oczekiwań.

A mój mąż mówi nieraz: „Chciałbym z Wami pójść na lody, ale nie mogę, bo chodzę i sprzątam to, co nabałaganiliście. Przestańcie bałaganić, porysujcie, albo zajmijcie się [wstaw cokolwiek ciekawego], ja zrobię to, co muszę dzisiaj zrobić i będziemy mogli spędzić razem fajne popołudnie.”
Mój kochany! <3

PS. Więcej o PewnejBabci tutaj: Rodzicielstwo bliskości i Pewna Babcia;

Rodzicielstwo bliskości i „Pewna Babcia”

Trzy lata temu napisałam wpis o rodzicielstwie bliskości, krytykując je jako coś totalnie normalnego i odkrywanie Ameryki. O, tutaj: Rodzicielstwo dalekości Dzisiaj jestem już starsza, trzydziestka na karku, więc już prawie mądrość staruszki ze mnie bije. Nawet pierwsze siwe włosy na głowie się pojawiają (nie, Mamo, nie będę farbować, niech wszyscy widzą, że już mi mądrość włosy odbarwia).

A tak serio, to wiem dzisiaj, że bardzo wiele postaw przekazanych nam przez matki, babcie, ciocie, mądrość pokoleń, poradników i „amerykańskich uczonych” stoi w jawnej sprzeczności z normalnością, szacunkiem względem siebie, z rodzicielskimi dobrymi intuicjami i z byciem dobrym, bo koniec końców o to chodzi, żeby być dobrym człowiekiem dla swoich dzieci również, ale i dla siebie. I właśnie dlatego chcę Wam przedstawić Pewną Babcię! Pewna Babcia jest postacią fikcyjną, która będzie uosabiać zbiór przekonań i mądrości przekazywanej i wdrukowaywanej nam przez starsze od naszego pokolenia. Czasem będzie nas zachwycać swoją przenikliwością i prostotą w jaki pojmuje złożone ludzkie problemy, innym razem powali nas brutalnym ścinaniem innych, wtrącaniem się nie tam, gdzie powinna i krzywdzeniem swoich dzieci, wnuków, pasierbów i sąsiadów. Uderzy obojętnością. Pewna Babcia nigdy się nie zmaterializowała w 100%, ale jest inspirowana rzeczywistymi osobami, rozmowami i obserwacjami, jakich dokonuję. Znajdziecie w niej moje autobiograficzne wątki, moje zmaganie z tym, co dziedziczę też. Wszystko podkolorowane, a jakże!

Pewna Babcia  jest postacią dobrą i kochającą, która całe swoje życie ciężko pracowała i wciąż pracuje. To ona nas wszystkich wychowała, to ona nas uczyła być nami, to ona siłowała się z naszymi młodzieńczymi buntami, dając nam możliwość wykrystalizowania siebie, a gdyśmy się wykrystalizowali, nie ustała nigdy w gotowości do pomagania nam. Pewna Babcia może być Twoją Babcią, albo moją, albo tylko postacią literacką.

Już niebawem pierwsze opowieści z życia Pewnej Babci! Do przeczytania!