O radości relacji i bycia razem

Myślę, że bardzo często zahukani jesteśmy naszym życiem, naszymi sprawami i przedmiotami, które nas otaczają. Myślimy o wszystkim, tylko nie o tym, żeby rozmawiać z sąsiadami, żeby zaprosić na pogaduchy, żeby usiąść razem i coś zrobić, cokolwiek. Paczkę słoneczkina zdłubać, beczkę soli zjeść, żyć. Czy naprawdę najlepszą drogą życia jest bycie daleko i w bezpiecznych odległościach? Niewtrącanie się posunięte do granic absurdu? Czy nie lepiej jednak pilnować spraw swoich sąsiadów? Read more

Uśmiechy bez odbioru i Scooby Doo

Nasz Tomek wylądował w szpitalu. Byliśmy już kiedyś gośćmi na tym oddziale, przeszło dwa lata temu ze starszym synem, co daje nam szansę spojrzeć na sytuację nowymi oczami, spojrzeć raz jeszcze i łatwiej znaleźć się w tym dziwnym świecie. Nie, to nie będzie post o niedostatkach życia szpitalnego, ale o naszych społecznych brakach. Nas wszystkich.

Read more